Brak wyników

Porady

24 stycznia 2020

NR 2 (Styczeń 2019)

Rower elektryczny vs. drogówka

65

Rowery elektryczne stają się coraz popularniejsze i nikt chyba nie zaprzeczy, że powoli zdobywają uznanie licznej rzeszy rowerzystów. Oczywiście, nadal jest spora liczba sceptyków, mówiących: „to nie rower”, „nie da się na nim zmęczyć”, „wolę tradycyjny wysiłek bez wspomagania”, „po co mi te dodatkowe kilogramy na ramie” i takie tam. Tak czy owak, jak zawsze przy nowych technologiach spotkać można dwa zgoła odmienne poglądy, które mają swoich zwolenników i przeciwników. Nie bacząc na negatywne komentarze, każdy ze znaczących producentów ma w swojej kolekcji jeden, kilka lub nawet całą gamę rowerów ze wspomaganiem elektrycznym.

Technologia idzie naprzód, a z nią wiążą się nowe możliwości jazdy, które często nie do końca są bezpieczne i zagrażają wielu osobom. Na straży bezpieczeństwa w ruchu drogowym stoi policja, która dba lub powinna dbać o to, by było bezpiecznie. Rząd także, już kilka lat temu, poczynił pewne legislacyjne przygotowania do tematu użytkowania rowerów elektrycznych. W związku z tym policja dysponuje konkretnymi przepisami i może śmiało egzekwować prawo, a także karać tych, którzy go nie przestrzegają.
W świetle ustawy (ustawa Prawo o ruchu drogowym z dnia 11 kwietnia 2011 roku) rower to pojazd, którego szerokość nie przekracza 90 cm i który jest napędzany siłą mięśni osoby nim jadącej (kończyny górne lub dolne). Rower elektryczny to z kolei rower wyposażony w napęd elektryczny (silnik) wspomagający poruszanie się po drodze. Jego uruchamianie następuje w momencie rozpoczęcia przez rowerzystę pedałowania. Siła wspomagania stopniowo powinna się zmniejszać w miarę rozwijania coraz większej prędkości i zakończyć w momencie osiągnięcia 25 km/h – przekroczenie tej wartości skutkuje całkowitym wyłączeniem silnika. Innymi ustawowymi regulacjami określającymi rower elektryczny są wysokość napięcia, nieprzekraczająca 48 V, oraz maksymalna znamionowa moc ciągła silnika – nie większa niż 250 W. Oczywiście, wszystkie te regulacje nijak się mają do rzeczywistego stanu rzeczy i istnieją konstrukcje rozwijające moc silników do 500, 1000 czy nawet 4000 W. Niestety, nie można ich już nazwać rowerami – właściwymi określeniami powinny być motorower (moc silnika 251–4000 W) oraz motocykl elektryczny (moc silnika powyżej 4000 W).
Jak poruszanie e-bikiem ma się do działań drogówki i przepisów polskiego prawa? Na razie – nijak. Po pierwsze, policja ma „ciekawsze” rzeczy do roboty i nie mówię tu o łapaniu na radar, a...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy