Brak wyników

Full MTB

26 maja 2020

NR 4 (Maj 2020)

Focus JAM² 6.8 NINE

106

Już od pierwszych chwil czuć, że to taki krążownik. Nie ma się z nim co szarpać i zmuszać do dynamicznych szaleństw, ale wystarczy wycelować i dać mu jechać.

Długi tył bardzo go stabilizuje, ale w ciasnych pasażach można go zmusić do meandrowania. Kosztuje to jednak sporo energii, przy czym jest zarówno przyjemne, jak i satysfakcjonujące. Geometria ułatwia wejście w zakręt i pozwala wszystko dobrze zaplanować oraz wyegzekwować. Nawet nie trzeba szczególnie pilnować, żeby nie zboczył z kursu. Mocno wyłożony daje poczuć flow, ale i deficyty sztywności bocznej, co wraz ze specyficznym ogumieniem ułatwia wejście w poślizg. Przy szybkiej jeździe po kamienistych fragmentach koła zbyt łatwo wpadają w koleiny i niełatwo przestawić go na zamierzoną trajektorię. Dla dużych i agresywnych prowadzących jest wyczuwalnie wiotki i z przodu, i z tyłu. Ale to cecha charakteru, a nie wada, ponieważ współgra z pozostałymi cechami Jam2. Pasuje do tego zawieszenie. Działa jak w amerykańskim krążowniku szos i jest aż do przesady wygodne. Można powiedzieć, że muli, że niełatwo wybić się z kompresji i potrzeba muldy, ale na śliskim bardzo podnosi skuteczność jazdy i średnią prędkość. Koniecznie trzeba napisać, że kapitalnie dobrano progresję twardości i nie ma mowy o twardym dobiciu czy nieprzyjemnym przyziemieniu. Jam2 jest miękki i delikatny na początku ugięcia, w połowie skoku dość budyniowaty, ale całkiem niepostrzeżenie wyciąga jadącego z tarapatów, kiedy o ring dochodzi do krawędzi korony widelca czy końcówki tłoka. To jest znakomicie wyegzekwowane zawieszenie dla kogoś oczekującego komfortu i wsparcia.
O słynnym Gen.4 napisano już terabity. Sam mam w tym swój udział, ale dołożę jeszcze parę linijek, bo najeździłem się i Boschem, i konkurencją. Gen.4 to rzeczywiście gigantyczny postęp dla MTB w historii Boscha, poprzednia wersja to był kolejny napęd do roweru trekkingowego. Pisząc napęd, mam na myśli to, że najmocniejsze tryby wyłączają konieczność wysiłków ze strony pedałującego. Pedały są manetką gazu i można nauczyć się tak pedałować, żeby wcześniej wyładować całą baterię, niż się zmęczyć. Nowy silnik jest dość cichy, a tryb EMTB ułatwia oszczędzanie baterii i sił rowerzysty. Zawodzi dopiero w najtrudniejszym terenie, bo płynnie zmienia moc i poziom wspomagania. Dlatego wymaga długiego poznawania, kiedy i z jaką mocą się włącza, zwłaszcza że na każdym z trybów jest inaczej. Kolejną kwestią jest to, jak długo trzyma obroty po zaprzestaniu pedałowania. Tryb Turbo, abstrahując od Focusa, jest w mojej ocenie „napędem” i jednocześnie policzkiem wymierzonym wszystkim rowerzystom. Owszem, przyjemnie jest poczuć to przeciążenie, kiedy włącza się pełna moc, jednak zwyczajnie wolę, gdy taka odpowiedź pojawia się po przekręceniu prawej manetki do tyłu. W rowerze... Chyba jestem na to za stary. I jeszcze jeden kamyczek do boschowskiego ogródka. Włączenie się silnika wywołuje pozytywnie odbierane przeciążenia, ale kiedy prędkość narasta, pojawia się odczucie jak turbo dziura. Gen.4 muli, dopóki jadący bardzo precyzyjnie nie dopasuje kadencji i przełożenia. W najmocniejszych trybach drażni mnie niedopracowane odcinanie wspomagania. Zanika nagle, ale co gorsza, bardzo raptownie i na ułamki sekund Bosch sam dodaje gazu i szarpie. Ze względu na prędkość, przy której się to dzieje, nie przeszkadza w jeździe, ale zalatuje niską kulturą pracy. Mimo tych wad Gen.4 dobrze pasuje do osobowości roweru z Clopenbu...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy