Brak wyników

Przygoda

15 lutego 2021

NR 5 (Luty 2021)

Elektryzujące górskie miejscówki

124

Kilka lat temu, gdy popularność rowerów elektrycznych przybrała rozmiar trendu, Rychlebské stezky – jeden z najpopularniejszych czeskich centrów ścieżkowych, chętnie odwiedzany przez sąsiadów z Polski –wystosował apel-prośbę o niekorzystanie z rowerów elektrycznych na terenie ośrodka. Precedens? W naszej części Europy na pewno.

Do tej pory twórcy ścieżek trzymają się tego zalecenia, dając jedynie zielone światło osobom w podeszłym wieku, dla których rower ze wspomaganiem jest jedyną możliwością uprawiania tak wymagającego sportu, jakim jest MTB. Ta kontrowersyjna decyzja wywołała (i wciąż słychać jej echa) burzę w środowisku, gdyż mimo iż argumenty budowniczych tras wydawały się logiczne i uzasadnione, stanowiły jednak formę wykluczenia, co budziło sprzeciw środowiska użytkowników rowerów elektrycznych. 
Decyzja ta z punktu widzenia nas – grupy obserwatorów piszących o rowerach – stała na fundamencie poważnych różnic między rowerem elektrycznym a analogowym, i z tego punktu widzenia, w obliczu zmagań budowniczych o pozyskanie funduszy na utrzymanie ścieżek oraz ich pracę włożoną w budowę – uzasadniona. Pavel Hornik wraz ze swoimi współpracownikami argumentowali, iż rower elektryczny pozwala jego użytkownikowi na pokonanie jednej z rychlebskich pętli nie dwa–trzy razy w ciągu dnia, jak zwykle udaje się to średnio wytrenowanemu użytkownikowi roweru bez prądu, ale znacznie więcej razy, gdy tylko ma możliwość podładowania baterii. Ten fakt w konfiguracji z bardziej agresywnym bieżnikiem opon roweru elektrycznego, częstszym zrywaniem przyczepności na stromych odcinkach ze względu na większą moc, jaką dysponuje kolarz, większą wykorzystywaną siłę hamowania oraz często niskim poziomem umiejętności użytkowników rowerów elektrycznych, w oczach budowniczych zagrażał jakości ścieżek, jaką potrafiliby zapewnić, dysponując dostępnymi im zasobami ludzkimi i finansowymi. Rychlebské stezky pozostały ideologicznie zamknięte dla rowerów elektrycznych decyzją opartą na stereotypach, jednakże specyfika tego miejsca, jego walory przyrodnicze, rodzaj ścieżek będących w dużej mierze singletrackami o naturalnym podłożu okraszonym skałami i przede wszystkim sposób finansowania centrum dawały budowniczym prawo do jej podjęcia. 
Jakie więc trasa dla elektryków powinna spełniać warunki, by można było bez ograniczeń korzystać z jej uroków? Szwajcarzy już dawno uznali, że skoro elektryk może więcej, należy dać ich użytkownikom szansę odczucia, że rzeczywiście są na uprzywilejowanej pozycji względem użytkowników rowerów w wersji unplugged, stąd na przykład wykorzystanie stromych tras podjazdowych, które użytkownika klasycznego roweru zwyczajnie wykończą. Na płaskich i wznoszących się trasach o dużym natężeniu ruchu warto również rozdzielić zelektryfikowanych i analogowych użytkowników z racji dużej różnicy w rozwijanych prędkościach – wymagają tego zarówno względy bezpieczeństwa, jak i wygoda jeżdżących. 
Dla początkującego użytkownika idealne będą trasy o nawierzchni szutrowej, a takich nie brakuje w żadnych polskich górach. Tak zwane drogi pożarowe pozwolą pokonywać całkiem spore dystanse i przewyższenia i cieszyć się niesamowitymi widokami ze szczytów i ścieżek trawersujących zbocza. Taką wycieczkową trasę może stanowić droga prowadząca z Przełęczy Salmopolskiej między Wisłą a Szczyrkiem w Beskidzie Śląskim w stronę Malinowskiej Skały i dalej w stronę Baraniej Góry, gdzie swoje źródła ma Wisła lub w stronę Skrzycznego (tam jest trochę bardziej wymagająco). Nie napotkacie tam nic trudnego technicznie, trasa jest widokowo satysfakcjonująca – ogromne bezleśne przestrzenie pozostałe po inwazji korników pozwalają sięgać wzrokiem daleko na kolejne pasma gór. Jedynym ograniczeniem będzie pojemność baterii i umiejętność bezpiecznego pokonywania zjazdów, gdyż wbrew pozorom szutry nie należą do najbezpieczniejszych nawierzchni. Podobne wycieczki można przeprowadzić w większości polskich gór, doskonale nadają się do tego Sudety, gdzie sieć doskonałych szutrówek pozwoli Wam cieszyć się długimi wycieczkami po prawdziwych górach bez konieczności pokonywania karkołomnych zjazdów. 
 

 1. Leżące po słowackiej stronie graanicy Singletrails Lechnica to jedna z zagranicznych propozycji na elektryka. Bonus: widok na Trzy Korony. 

 

2, 3, 4. Różnorodność tras i okoliczności przyrody w ramach Singletrek pod Smrkem i Single Track Świeradów-Zdrój jest niepodważalna. Co najważniejsze, nigdzie nie jest trudniej niż widać na załączonych obrazkach. Mały rowerowy raj!


Znaj swoje możliwości

Łatwiej jest wjechać na elektryku na szczyt, niż z niego zjechać. To reguła, od której istnieją być może wyjątki, ale do tej konkretnej kwestii należy podejść jak do praw Murphy’ego: trzeba brać pod uwagę ewentualność, że czarnowidztwo się sprawdzi. W najgorszym przypadku może się okazać, że w trudnym kamienistym lub błotnistym terenie sprowadzasz z góry rower ważący 20 kilogramów – to może kosztować Cię bardzo dużo energii. Twojej energii!!! W takich sytuacjach żadne waty pochodzące ze wspomagania nie pomogą. Cała szarpanina będzie po Twojej stronie. MTB niezależnie od udziału w nim prądu jest dyscypliną techniczną, w której umiejętności zdobywa się latami, pokonując różnorodne trasy. Miej świadomość swoich umiejętności, przyjmij, że czerwone i czarne trasy rowerowe będą miały znamiona tras enduro – będzie stromo, wąsko, pojawią się korzenie, skały, luźne kamienie oraz mniejsze i większe dropy. Nie porywaj się na nie podczas swoich pierwszych górskich prób. Jeśli masz już doświadczenie na analogu i przechodzisz na rower elektryczny, jazda po tego typu trasach nie powinna przysporzyć Ci problemów. Riderzy, którzy pragną adrenaliny, mają w końcu do dyspozycji wszystkie centra ścieżkowe i bike parki (oprócz rzeczonych Rychlebów), gdzie różnorodność tras zadowoli najwybredniejszych, a elektryk będzie stanowić po prostu prywatny wyciąg lub jednoosobowego „tarpana” do wywożenia na górę. Tam pozostanie już tylko jedno – cieszyć się zjazdem. 
Przyjrzeliśmy się południowej części kraju i wybraliśmy dla Was najlepsze, naszym zdaniem, miejscówki, gdzie w pełni wykorzystacie swojego elektrycznego konika na biegunach o większym skoku z przodu i z tyłu. Na naszej liście, mimo że przemycamy informacje o kilku z nich, programowo pomijamy większość bike parków z prostego powodu: przecież nikt na elektryku nie potrzebuje wyciągu! Dodatkowo poziom trudności bikeparkowych tras może być onieśmielający dla początkujących i średnio zaawansowanych, a my nie chcemy Was zniechęcać. Zaczynamy od zachodu!

Karkonosze i Góry Izerskie
Singletrek pod Smrkem i Single Track Świeradów-Zdrój

Prawie 100 kilometrów rowerowych tras po polskiej i czeskiej stronie. Stopniowanie trudności, doskonałe oznaczenie tras i niezliczone możliwości jazdy po krótszych i dłuższych pętlach sprawia, że to miejscówka absolutnie dla wszystkich. Trasy od bardzo łatwej zielonej dla wszystkich, aż po czarne, które wymagają dobrego obycia z rowerem, nie są jednak hardcorowe. Tutaj nie znajdziecie tras zbyt trudnych; to miejscówka, gdzie warto przyjechać z dziećmi i z żonami (przepraszamy wszystkie żony i dzieci, które są szybsze od tatów i mężów, ale w tym artykule dla uproszczenia sprawy musimy opierać się na stereotypach). Świeradów to miejsce, w którym całe rodziny zakochują się w MTB. W samym Świeradowie znajduje się aż siedem wypożyczalni rowerów, z których większość oferuje rowery elektryczne. Jeśli więc posadzicie „słabszych” członków rodziny na maszynie z silnikiem, może się okazać, że właśnie kolejna ofiara została zarażona miłością do MTB. 
Interaktywna mapa oraz informacje na stronie: https://single-track.eu.

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy