Brak wyników

MTB

27 maja 2020

NR 4 (Maj 2020)

Apache Payat Comp 1

21

Gdy pierwszy raz pokazaliśmy Apacha na naszym profilu FB, najpierw pojawił się komentarz: „zewnętrzna bateria w 2020 z deka razi”, ale zaraz potem drugi „Cena?”. Te dwa krótkie wpisy w zasadzie bardzo dobrze oddają sytuację.

W dzisiejszych czasach Payat faktycznie nie przyciąga wzroku harmonijną, wymuskaną linią ramy. Design ma znaczenie, gdyż każdy lubi rzeczy ładne, ale po pierwsze – o gustach się nie dyskutuje, a po drugie – to nie od wyglądu zależy to, co w rowerze najważniejsze. W tym przypadku producent faktycznie postanowił zaoszczędzić na drogich zabiegach integracji baterii, a pieniądze zainwestować w rzeczy, które mają realny wpływ na własności jezdne roweru. I nie jest to marketingowy bełkot mający zakryć fakt, że do starej, przypadkowej ramy ktoś przykręcił kilka błyskotek. Rama ma nowoczesną geometrię zgodną z aktualnymi standardami all mountain jest wyposażona w istotne rozwiązania, takie jak sztywne osie Boost czy wewnętrzne prowadzenie wszystkich przewodów sterujących (włącznie z tym do sztycy). Do tego rower jest naprawdę bardzo sensownie i konsekwentnie skomponowany, aby być jedną z najlepszych trailówek w swojej klasie, od miksu kół poczynając, na regulowanej sztycy kończąc. Lekki (!) a do tego zwrotny, o genialnej przyczepności na podjazdach – tak w krótkich słowach można scharakteryzować Apacza. Mix wielkości kół ze świetnie dobranymi oponami daje nieprawdopodobne efekty. Im więcej kilometrów pokonywałem, tym bardziej ugruntowywało się we mnie wrażenie, że rower przejedzie po wszystkim i podjedzie każdą ściankę. Nawet na tych, o których wiedziałem, że w połowie trzeba będzie włączyć katapultę, Payat trzymał przyczepność i nie odpuścił do samej góry. Oczywiście duża w tym zasługa szerokiego tylnego kapcia (2,8”) dobrze klejącego się do podłoża, ale także geometrii, dzięki której nie trzeba wykonywać skomplikowanych balansów ciałem, tylko lekko nachylić się do przodu, żeby szedł jak czołg. Szerokość przedniej opony jest znacznie mniejsza, dzięki czemu nie generuje niepotrzebnych oporów wynikających z sił żyro i toczenia. Wyraźny bieżnik Nobby Nic mocno wgryza się w każde podłoże i daje pewność prowadzenia, a większa średnica koła wspomaga amortyzator w pokonywaniu przeszkód. Raidon 34, w jaki wyposażony jest Payat, jest prostą konstrukcją, ale ma wszystko, co potrzeba i działa zdecydowanie lepiej niż XCMy, XCRy czy 30-tki, jakie można znaleźć w konkurencyjnych rowerach z tej półki cenowej. W pierwszej fazie skoku nie jest za bardzo czuły, ale średnie i większe przeszkody łyka skutecznie. Ma też skuteczne, regulowane tłumienie, więc dobrze radzi sobie też z sekcjami nierówności pokonywanymi na pełnej petardzie. Apache wyposażony jest w bardzo dobrze skomponowany 11-rz. napęd Shimano SLX/XT, skuteczny w naprawdę ostrej terenowej jeździe. Dzięki zastosowaniu kasety z trybem 46 z. z przodu mogła pojawić się duża koronka 38 z., a duet ten daje zarówno mocny bieg do podjazdów, jak również szybkie przełożenia do dokręcania na zjazdach. Tylna przerzutka jest wyposażona w hamulec wózka, co oczywiście też ma duże znaczenie w rowerze tego typu. Hamulce, w jakie wyposażony jest rower, również znacznie wyskakują ponad średnią klasy. Deore M6000 zarówno konstrukcją, jak i skutecznością mocno nawiązują do modeli z wyższych grup, a tarcze 180 mm na obu kołach jeszcze tę skuteczność podnoszą. Super sprawą jest, że rower wyposażony jest w regulowaną sztycę, gdyż podnosi to efektywność jazdy w terenie na jeszcze wyższy poziom. Jedynym elementem, do którego można mieć zastrzeżenia, jest kierownica, której szerokość 690 mm jest za mała jak na charakter tego roweru. 740-760 mm byłoby bardziej na miejscu.
Rower wyposażony je...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy