Brak wyników

Miejskie , Testy

18 lutego 2020

NR 3 (Styczeń 2020)

Overfly Rapid

52

Zdecydowanie nie można postawić go w jednym szeregu z typowymi miejskimi commuterami.

Jak widać na zdjęciu na następnej rozkładówce, siodło ustawione dla użytkownika średniego wzrostu (173 cm) znacznie przewyższa poziom kokpitu zamontowanego w najwyższym możliwym położeniu, co oznacza, że rower nie tylko wyglądem, ale także pozycją nawiązuje do rowerów sportowych. Z jednej strony ułatwia to efektywne pedałowanie i dynamiczną jazdę, ale z drugiej strony wymusza dość mocne nachylenie sylwetki do przodu, co nie wszystkim będzie odpowiadać. Rapid szybko reaguje na ruchy kierownicą – nie można jednak powiedzieć, że jest nerwowy czy nieprzewidywalny. Jego charakter określiłbym jako przyjaźnie dynamiczny, zawdzięcza go zaś m.in. kierownicy, której szerokość to dobry kompromis między wygodą szerszego rozstawienia dłoni a zachowaniem swobody manewrowania w nierzadko ciasnych miejskich przestrzeniach.
Architektura systemu wspomagania jest bardzo uproszczona względem rozwiązań, jakie można spotkać w innych rowerach. Nie ma panelu kontrolnego oraz sterowania poziomami wspomagania, jest tylko włącznik zasilania, reszta odbywa się autonomicznie. System wzbudza do działania silnik, korzystając ze wskazania z czujnika kadencji umieszczonego w mechanizmie korbowym. Nie ma czujnika nacisku na pedały, więc niezależnie od tego, ile użytkownik „da” od siebie, silnik i tak od razu „dorzuci” 100% swoich możliwości. Moment siły jest nieduży, zaledwie 40 Nm, ale i tak zapewnia fajne „odejście” na starcie, dzięki czemu zachęca do dynamicznej jazdy. Pozytywnie zaskakująca jest cichość jego pracy – w miejskim szumie jest zupełnie niesłyszalny, co wpisuje się w „e-tajony” charakter roweru. 
W miarę nabierania prędkości poziom wspomagania spada, aby ustać przy wartości 25 km/h zgodnie z obowiązującym prawem (czujnik prędkości jest wbudowany w silniki). Kiedy akumulator jest w pełni naładowany, system wykazuje się trochę ponadprzeciętną werwą i wspomaganie można wyczuć nawet jeszcze przy prędkości 27 km/h. Z kolei gdy akumulator jest już mocno wyczerpany (dioda sygnalizacyjna mruga lub świeci się na czerwono), czuć, że silnik nie osiąga już pełnej mocy nawet poniżej prędkości odcięcia. Odłączanie wspomagania jest bardzo płynne, chociaż wyczuwalne. Mimo że silnik generuje niewielki opór, rower rozpędza się łatwo także powyżej limitu ustawowego. Konfiguracja przełożeń pozwala na osiągnięcie prędkości 40 km/h – jeśli osiągniesz ją na rowerze analogowym, to na Overfly także Ci się uda. Z drugiej strony, dysponuje wystarczająco mocnymi biegami, aby pokonać wszystkie miejskie podjazdy nienizinnego Krakowa nawet „unplugged”. 
Słabą stroną systemu jest to, że czujnik kadencji po...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy