Brak wyników

Szosa

27 maja 2020

NR 4 (Maj 2020)

Cannondale SuperSix Evo NEO 3

85

SuperSix to nowe wcielenie „górskiej” szosówki, w której mocno popracowano nad polepszeniem własności aerodynamicznych. 
 

Geometria ramy wersji NEO jest niemal identyczna jak klasycznego SuperSixa, jedyną różnicą jest dłuższy o 18 mm tylny widelec i o tyle samo większy rozstaw osi kół. Oznacza to, że na „elektryku” siedzi się identycznie jak na zwykłym SuperSixie, pozycja jest zbalansowana, sportowa, ale nie za niska, dająca dobre wsparcie do atakowania podjazdów na stojąco. Łączna wysokość podkładek pod mostkiem wynosi aż 55 mm, co daje naprawdę bardzo duży zakres dopasowania wysokości kokpitu. W manewrowaniu rower jest przyjemny i przewidywalny, większość dodatkowej masy jest usytuowana nisko, przez co rower dobrze trzyma się drogi, nawet w głębokich skrętach. Przy dużych prędkościach większa stabilność, będąca efektem większego rozstawu osi, sprawia, że początkujący kolarze będą czuli się pewnie. Rama i widelec są bardzo sztywne i bardzo łatwo wpadają w drgania, wystarczą naprawdę drobne nierówności. Jedynym sposobem na poprawę tego stanu jest obniżenie ciśnienia w oponach, Vittorie Rubino mają sporą objętość i przy ciśnieniu 5,5–6 atmosfer zapewniają znośny komfort jazdy. Bez wspomagania rower rozpędza się z odczuwalnym oporem i decydujący wpływ ma na to zarówno masa tylnego koła, jak i masa całego roweru. Także silnik umieszczony w piaście tylnego koła generuje niewielki opór, którego nie czuć w czasie jazdy, ale koło zakręcone „na luźno” zatrzymuje się po parunastu obrotach. Jednak gdy SuperSix NEO jest już rozpędzony, to w sytuacjach nagłego sprintu byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Czuć też swego rodzaju moment zachowania pędu, bo roweru nie wytracał prędkości tak jak lżejsze maszyny i łatwo jest utrzymywać wysoką prędkość średnią. Oczywiście mowa o jeździe po płaskim terenie, bo każdy metr w pionie daje o sobie znać i dynamika na podjazdach szybko spada. Ale od tego jest przecież system wspomagania. Mahle oficjalnie nie podaje informacji o wielkości wsparcia na poszczególnych poziomach, jednak analizując zapisy jazd w przeznaczonej do tego aplikacji, można odczytać, że maksymalna moc chwilowa, jaką generuje silnik, to 300 W. Na pierwszym stopniu system może nam dodać do 30% maksymalnej mocy silnika, co oznacza do ok. 85 W. Drugi poziom daje wsparcie w zakresie od 30 do 60%, czyli od ok. 85 do 180 W. Na najwyższym stopniu możemy liczyć na wsparcie od 60 do 100%, czyli od ok. 180 do 300 W. Z tym że powyżej nominalnej mocy 250 W jest to tylko moc chwilowa, dostępna przez kilka sekund, np. podczas ruszania. Aby oszczędzać energię, aplikacja daje możliwość zmniejszenia wsparcia dla poszczególnych trybów, np. na trzecim stopniu możemy obniżyć maksimum do 80%. Silnik reaguje bardzo szybko, niemal w momencie nacisku na pedały już czuć, że też włącza się do pracy, co w przypadku roweru szosowego ma może mniejsze znaczenie, ale na pewno jest to jedną z zalet systemu. 
Pierwszy poziom wspomagania daje wystarczające wsparcie, aby dynamika startu roweru była porównywalna z klasyczną, lekką szosówką. Jednak do jazdy w terenie pagórkowatym poziom wsparcia nie uzasadnia tak wysokiej masy roweru i efektywniejsza byłaby jazda na rowerze pozbawionym wspomagania i dodatkowych kilogramów...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy