Brak wyników

Rower

26 maja 2021

NR 6 (Maj 2021)

Urban Arrow Family Bosch Performance

0 71

Marka Urban Arrow od 2010 roku odważnie wprowadza nowe technologie i rozwiązania technologiczne do konstrukcji tego typu rowerów. Specjalizuje się w bakfietsach, a testowany przez nas jednoślad Family jest dłuższym z dwóch w ofercie rodzinnej. Rower przetestowaliśmy w mieście na ścieżkach rowerowych i alejkach parkowych, udostępnionych do ruchu rowerowego. Testowałem tego bakfietsa jako „świeży” użytkownik, doświadczony rowerzysta, ale z incydentalnym kontaktem z cargo. Byłem ciekaw, jak taki pojazd zachowuje się w mieście i czy rzeczywiście ma przewagę nad zwykłym rowerem miejsko-wiejsko-transportowym.

Rower ma aluminiową ramę z rur o dużej średnicy, sterowanie przeniesione z kierownicy za pomocą drążka i bardzo obszerną skrzynię ładunkową wykonaną z lekkiego spienionego EPS-u. Można ją obciążać nawet do 125 kg, ale należy uwzględniać kalkulację masy rowerzysty, bowiem producent dla wersji z hamulcami Shimano Deore określił dopuszczalną masę całkowitą na 275 kg. W skrzyni zmieści się nawet trójka kilkuletnich dzieci, jedno pojedzie twarzą w stronę prowadzącego. Dostępny jest adapter do fotelika niemowlęcego Maxi Cosi. Bardzo uspokajające jest to, że pasażerowie siedzą znacznie niżej niż w zwyczajnych środkach rowerowego transportu, dzięki czemu odczucie prędkości i satysfakcji z jazdy jest większe niż w przypadku fotelika na tylnym bagażniku. Co więcej, w przypadku upadku roweru na bok bezpieczeństwo pociech siedzących tak nisko w środku zabudowanej grubym „styropianem” skrzyni ładunkowej oceniam bardzo wysoko. Dużo wyżej niż w przypadku przyczepki rowerowej pokrytej ortalionem. Czytając relacje holenderskich użytkowników z kraks z udziałem dzieci, można by pomyśleć, że bakfiest zapewnia pasażerom pełne bezpieczeństwo z definicji. Jednak oglądając test zderzeniowy, przeprowadzony przez szwajcarski Basler Versicherung na rowerze cargo innej marki niż Urban Arrow, widać, że zarówno kask, jak i sensowne pasy są kluczowe dla bezpieczeństwa małych pasażerów. Sądzę, że poważna marka, taka jak holenderski Urban Arrow, oprócz certyfikacji i dopuszczenia do ruchu musiała przeprowadzić wewnętrzne testy, ażeby sprzedawać bezpieczny produkt. To ważny przyczynek do zakupu markowego sprzętu, tzw. no name może okazać się groźny.

Prowadzenie

Daleko wystawione w przód przednie koło nie deprymuje aż tak, jak można się tego spodziewać, patrząc na ten rower z boku. Warto podkreślić, że cały rower ma aż 260 cm długości, ale sterując tym ważącym ponad 50 kg potworem, odnosiłem wrażenie powożenia czymś...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy