Brak wyników

Rower

24 października 2022

NR 10 (Październik 2022)

Trek Domane+ AL5

0 39

Wrażenia z jazdy 

Aluminiowy Domane+ gościł na naszych łamach całkiem niedawno (Trek Domane+ – „Rowery Elektryczne” #1/2021), a tymczasem Trek właśnie zaprezentował jego nowe wcielenie. Na pierwszy rzut oka nowa wersja niewiele różni się od poprzedniej, rower ma praktycznie taki sam osprzęt, a jednak nasza waga pokazała, że jest znacznie lżejszy, a przy tym nowa wersja jest tańsza od swojej poprzedniczki i to pomimo sporego wzrostu cen rowerów, jaki mogliśmy obserwować przez ostatnie dwa sezony!
Tym, co mile zaskakuje, jest całkiem niezła dynamika roweru. Domane+ waży ok. 4 kg więcej niż klasyczna aluminiowa szosówka tej klasy, a mimo to bardzo łatwo rozkręcić go do prędkości 40 km/h i utrzymywać ją przez jakiś czas.
Jednak ten rower nie został stworzony z myślą o rywalizacji, ale długich dystansach, na których użytkownik w trudnych momentach może liczyć na wsparcie minimalistycznego, ale zaskakująco wydajnego systemu wspomagania. Moc silnika HyDrive dozowana jest miękko, na pierwszym poziomie odczuwalna jest w zasadzie tylko na podjazdach, ale już w dwóch mocniejszych trybach ciągnie bardzo konkretnie i daje dużo frajdy. Optymalny wydaje się poziom drugi, także pod względem zasięgu. Trek określa go na 88 km, a z naszych testów wynika, że jest to możliwie przy naprawdę umiejętnym dawkowaniu wspomagania. Chcąc przejechać 100 lub więcej kilometrów, trzeba korzystać z niego tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne, czyli zgodnie z założeniami, w których e-rower przede wszystkim jest rowerem. Na pierwszym trybie wspomagania Hyena wydaje się najpłynniej działającym wspomaganiem, z jakim dotychczas mieliśmy do czynienia w szosówce (chociaż nie dane nam było jeszcze sprawdzić, jak działają nowe Mahle X35 i Fauza Ride 50). System wyłącza się praktycznie niezauważalnie przy prędkości ok. 27 km/h. Niestety na kolejnych trybach „szarpnięcia” odczuwalne są już znacznie wyraźniej, szczególnie na trybie najmocniejszym, co jest kolejnym argumentem, aby korzystać z niego tylko na naprawdę trudnych podjazdach. Słabą stroną Hyeny jest też opóźnienie na starcie, które dodatkowo zależy od tego, którą nogą zaczynamy pedałować. Wszystko przez wbudowany w suport miernik mocy, który jest jednostronny i zbiera dane tylko z lewej nogi. Jeżeli nią startujemy, to opóźnienie wynosi jakieś ćwierć obrotu korby, czyli w rowerze szosowym prawie bez znaczenia. Jeżeli jednak zaczynamy z prawej nogi, to opóźnienie zwiększa się o dodatkowe pół obrotu korbami, a to już bardzo dużo, nawet jak na szosówkę. Pocieszające może być tylko to, że odcięcie wspomagania jest w zasadzie natychmiastowe.
Wszyscy testerzy zgodnie wskazywali na to, że monolityczna rama świetnie przenosi wszystkie drgania i mocniejsze uderzenia, więc praktycznie cała amortyzacja skupia się w oponach i właściwie dobranym ciśnieniu. Rower nie przez p...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy