Brak wyników

Rower

20 czerwca 2022

NR 9 (Czerwiec 2022)

Specialized Turbo Kenevo SL Comp

0 91

Wrażenia z jazdy 

W wybranym rozmiarze siedzi się rozlegle, ale bez poczucia rozwieszenia na wieszaku. Pozycja jest łaskawa dla pleców i ułatwia kontrolowanie roweru. To naprawdę bardzo duży elektryk (sprawdź tabelę geometrii). Przy tym łatwo daje się okiełznać. Na zjazdach doskonale imituje zachowanie analogowego roweru enduro o dużym skoku i po części jest to efekt zaskakującej lekkości, a po części zabiegi geometryczne. Chętnie wchodzi w zakręty. A inne rowery ze wspomaganiem, wręcz deklasuje pod względem łatwości przejścia z jednego zakrętu w drugi. Opony sprzyjają przechyłom i dają precyzyjną informację zwrotną o przyczepności i ewentualnych poślizgach. Duży rozstaw osi połączony z krótkim ogonem pozwala bardzo precyzyjnie regulować docisk kół na zakrętach. Łatwo da się go zmusić do skoczności i szalonej wręcz zwinności, ale Kenevo SL wymaga zaangażowania i umiejętności. Na leniwca jedzie jak każdy inny współczesny „elektryk”. Ergo, na takie używanie szkoda czasu i atłasu.
Postanowiłem skorzystać z rozwiązania proponowanego przez stronę Speca na regulacje zawieszenia. Aplikacja wymaga określenia modelu roweru, rozmiaru ramy oraz masy i wzrostu użytkownika. Propozycja nastaw (ciśnienia i ustawienie tłumienia) w moim przypadku okazała się tak bliska ideałowi, że z zazdrością pomyślałem, jak długo doskonaliłem tę umiejętność. Zawieszenie Six Bars FSR zapożyczone ideowo z Demo i praktycznie identyczne z Enduro jest czułe na podjazdach i jest to pierwszy elektryk, w którym na podjazdach włączałem platformę dampera. Kołysanie podczas pedałowania na wrednych beskidzkich drogach o nachyleniu przewyższającym 25% przy ograniczonej mocy silnika utrudnia uzyskanie optimum kadencji. Utwardzenie dampera daje oszczędności siły w nogach i zwiększa zasięg wspomagania. Na zjazdach jest arcyczułe, co potwierdziła przyczepność na obślizgłych korzeniach i świeżo rozmarzniętej glebie. W środku zakresu staje się soczyście jędrne i pozostaje takim, aż do wykorzystania pełni skoku tylnego koła i to bez cienia uczucia dobijania. Dzięki temu łatwo uzyskać aktywność, dociążać i odciążać koła przed nierównościami, wybijać się do skoków, świrować i po prostu bawić się jazdą. Wraz z lekkością poczucie sprawczości i panowania nad sprzętem staje się boskie. Podczas gdy jedynym zajęciem ridera zwykłego e-bike’a jest siedzieć i czekać, aż zawiecha odwali swoją robotę.
Mały silniczek i bateryjka na ścieżkach z certyfikatem IMBA dają do pieca całkiem wystarczająco, żeby uniknąć zmęczenia. Oczywiście, jeśli chcesz jeździć dynamicznie, musisz też dynamiczniej pedałować, jednak moc wspomagania jest całkiem wystarczająca. Chcieliśmy sprawdzić, jak spisuje się taki zestaw(ik) w jądrze stromości, czyli Beskidzie Wyspowym. Podjazd z Rabki na Luboń Wielką zabłoconym zielonym szlakiem (ważne czynniki osłabiające: poświąteczne mazurki powiększyły zasoby podskórnego tłuszczu, a temp. poniżej zera zmniejszyła efektywność) wydrenował prawie 1/3 pojemności zespołu baterii i ekstendera. Ale umówmy się, tylko początek cisnąłem z 60% mocy silnika, pod koniec ułatwiłem sobie trybem Turbo. W sumie po 1100 metrach podjazdów w pionie zostało mi jeszcze prawie 20% z początkowych 150% pojemności. Przy czym na stromych podjazdach Kenevo SL nie pozwala...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy