Brak wyników

Rower

18 marca 2024

NR 13 (Marzec 2024)

SPECIALIZED Levo SL Comp Carbon Gen.2

0 36

Pojawienie się poprawionej wersji pozostawiło mnie w niedowierzaniu. Jeździłem nim kilka godzin na wiosnę i choć stwierdziłem, że jest świetny geometrycznie, to miałem wątpliwości, czy rzeczywiście ten nowy silnik był mocniejszy. Takie są te testy na godziny, bez zagłębiania się w szczegóły regulacji, aplikacji i innych wariacji. Ale wreszcie dosiadłem go porządnie i spędziłem kilka dni na przeróżnych trasach oraz porównałem z „pełnomocnym”, a także bezpośrednim konkurentem z kategorii „lekkiej asysty”.

Pryncypia

Spec całkowicie zmienił koncepcję Levo SL. Nie chodzi mi o wzmocniony silnik, o tym poniżej, ale koncepcję roweru jako takiego. Kiedyś to była taka niewydarzona cross-countrówka dla zjazdowca. Ani enduro, ani XC, ni to, ni sio. Po unowocześnieniu geometrii w pełnomocnym Turbo Levo odświeżenia doczekał się też bohater tego testu, czyli model przynależący do kategorii SL. Obecnie ma więcej skoku, spłaszczony kąt główki i siodełko agresywnie wysunięte do przodu. Co najważniejsze, jest dłuższy niż poprzednik, choć nie popada w przesadę okazywaną przez bardziej progresywne marki.

Mullet

Nowy Turbo Levo SL to seryjnie mullet, taka moda za oceanem. Na szczęście pozwala na wymianę koła na pełnowymiarowe. Testowałem go w obydwu wariantach i zauważyłem pomiędzy nimi fundamentalne różnice w zachowaniu. Na dwudziestce siódemce z tyłu Levo SL a.d. 2023 to szczeniak foksteriera na dopalaczach. Żwawy, chętny do rozróby, skoczny, wyrywny i zabójczo przyjemny. Ale uwaga! Można się w nim zakochać tylko w pewnych konkretnych warunkach, najszybciej na sztucznych trasach flow. Na naturalnych trasach „małe koło” więźnie między przeszkodami i zauważalnie spowalnia przejazd, dwudziestka dziewiątka przetaczając się i przeskakując „nad”, a nie wgłębiając się „w”, generuje mniejsze opory toczenia i szybciej jedzie przez bałagany. Dodatkowym wnioskiem jest to, że małe koło jest bardziej narażone na dobicie. Na przykład na specyficznych Trutnov Trails jeździłem, dopóki nie skończyły mi się dętki 27,5”.
Po założeniu koła 29” na tył mniej wyczuwalna jest sensacja siedzenia „w rowerze”, a nie na wierzchu. Oczywiście to wciąż niski Spec i w porównaniu do innych rowerów, Levo SL 2×29” ma znacznie niżej umieszczony środek ciężkości, a pedały ocierają się o co większe przeszkody, jednak poczucie zanurzenia jest mniejsze niż na mullecie. Inicjacja skrętu też nie jest tak „ekstraśna” i zabawowa jak z 27,5” na tyle. Na szczęście także na większych kołach Turbo Levo SL pozostaje przemiłym i łatwym w prowadzeniu sprzętem. Optimum uzyskałem, dopasowując tylne koło do wybieranych tras. A jest to proste: wystarczy przełożyć mimośród (×2) w ogniwie Horsta. 5 minut przekładka, 20 minut cyzelowanie ustawienia hamulca i przerzutki, jak się ma różne piasty i pogięte tarcze. Mimo to się opłaca, bo na gładkich trasach mullet jest fajniejszy, a na trudniejszych nawierzchniach dwudziestka dziewiątka przeważa.

Zawieszenie

Zawieszenie FSR z ogniwem Horsta skonfigurowano tak, że zapewnia morze komfortu. Spec na wzór modelu Enduro tak przebudował kinematykę, żeby ścieżka przemieszczania się ośki koła była bardziej odchylona do tyłu niż dotychczas. To czuć i zwłaszcza w mullecie, którego koło ma większy kąt natarcia na przeszkody, ma znaczenie. Jednak choć łatwo wchodzi w średni zakres ugięcia, to nawet bardzo ostre traktowanie nie wywołuje przelotu przez skok i niekontrolowanego dobicia, ani innych niepożądanych przy dynamicznej jeździe efektów. Tył jest super, ale najmilej zadziwił nas widelec, dotrzymujący kroku wyczynowym wersjom, a przecież to tylko zwykły Rythm z Gripem i to w poprzednim odlewie, ze spłaszczoną podkową i bez odpowietrzaczy. Dziwne, ale korzystne.

Wspomaganie

Nowy silnik Specialized 1.2 SL Custom Rx Trail Tuned Motor nie jest zauważalnie cichszy od poprzedniej wersji SL 1.1, te procenty postępu (40%) deklarowane przez marketing to przesada. I’m sorry. Natomiast „wycie kojota” odeszło w przeszłość i wydawany dźwięk jest dużo przyjemniejszy niż dotychczas. Tylko mozolni turyści mogą marudzić na długich samotnych podjazdach. Pod względem emitowanych decybeli niewiele różni się od tego, co oferuje pełnomocna konkurencja, choćby Bosc...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy