Brak wyników

Rower

24 października 2022

NR 10 (Październik 2022)

KTM Macina Chacana LFC

0 47

Wrażenia z jazdy 

Wygląda jak rower trailowy ze wspomaganiem elektrycznym, do którego przykręcono błotniki, bagażnik i nóżkę. Macina Chacana (ktoś im mówił, jak to brzmi po polsku?) wyposażono w topowy motor Bosch CX 4 generacji, mający aż 85 Nm momentu obrotowego, współpracujący z baterią o pojemności 750 Wh i wyświetlaczem Kiox. Silnik montowany jest w wyczynowych e-MTB i żaden z użytkowników e-SUV-ów nie powinien narzekać na brak mocy i dynamiki. Bosch wreszcie zapewnił współpracę z aplikacją, dzięki której można przeglądać parametry jazdy, a także modyfikować siłę wspomagania i moment obrotowy w niektórych trybach. Ba, można nawet na bieżąco śledzić moc, z jaką się pedałuje, a po wycieczce sprawdzić, jaka była średnia wartość tego parametru i ile kalorii spaliliśmy. Pokazuje też stan naładowania sparowanego smartfona i ma przydatną w mieście funkcję elektronicznej blokady, powodującą, że napęd działa tylko w pobliżu sparowanego z rowerem smartfona.
Jeżdżąc na Macina Chacana LFC po raz pierwszy, spędziłem większość czasu na trybie EMTB, który stara się interpretować sytuację, korzystając z czujników mocy, kadencji, nachylenia, prędkości i przełożenia. Muszę przyznać, że w typowych zastosowaniach e-SUV-a, tj. drogach utwardzonych i łatwym terenie, trudno mieć jakieś zastrzeżenia do jego działania. Starty, bez względu na nawierzchnię i nachylenie, są płynne; w falującym terenie szybkie redukcje biegów przed podjazdami nie wywołują e-dziury i nagłego spadku mocy. Siła wspomagania jest dobrze dobrana do nacisku na pedały i nachylenia oraz prędkości. Po przekroczeniu granicznych 25 km/h wspomaganie odłączane jest bardzo płynnie. Jazda w trybie Turbo jest o wiele mniej przyjemna, bo moc nie jest już dozowana tak płynnie, a odcięcie jest o wiele gwałtowniejsze.
Chacana LFC nie jest rekreacyjną trekkingową kanapą, ale prowadzi się spokojnie i wybacza wiele błędów – odsyłam do uwag o geometrii. Za amortyzację odpowiadają produkty Foxa, z których ciekawszy jest widelec. Nowy Fox AWL przeznaczony jest specjalnie do e-SUV-ów. Producent twierdzi, że wideł pod każdym niemal względem jest „highly”, „broadly”, „super”, a nawet „ultra”. Docelowa grupa nabywców będzie zachwycona. Gdy się jednak dobrze wczytać i przyjrzeć, okazuje się, że to właściwie stara, poczciwa „34” ze wzmocnionymi goleniami górnymi i sterówką, a tłumik Rail to jeszcze bardziej uproszczona wersja podstawowego tłumika Grip. Inne różnice w stosunku do „zwykłej” wersji to mocowania błotników i oświetlenia oraz więcej miejsca na opony. Nie mam większych zastrzeżeń do Foxa 34 i jesteśmy pewni, że zapewnił AWL dobre geny. W parze z damperem Float DPS i dość prostym zawieszeniem gwarantują komfortową, skuteczną i łatwą w regulacji amortyzację tak długo, jak rower porusza się w umiarkowanie trudnym terenie z rozsądnymi prędkościami. Podnoszenie poprzeczki może łatwo doprowadzić amortyzatory do „zatkania się”, na które częściowym lekarstwem może być bardzo precyzyjne dobranie wartości tłumienia.
Przed jazdą w trudnym terenie powstrzymują też opony, brak opuszczanej sztycy i… hałas, który wywoływany jest przez całe dodatkowe wyposażenie. Duże prędkości na zjazdach po nierównościach wiążą się z niepokojącymi odgłosami wywoływanymi przez zawieszenie, błotniki i nie wiadomo co jeszcze, wzywającymi nas do zmniejszenia prędkości.
Charakter tego roweru dobrze oddają opony. Szerokie, ale o niskim bieżniku, składającym się z dużych płaskich kostek. Mają bardzo małe opory toczenia, są na tyle wytrzymałe, by znieść pewną porcję łomotu po kamieniach, jednak nie liczcie n...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy