Brak wyników

Temat , Rower

28 lutego 2022

NR 8 (Luty 2022)

All-mountain ze wspomaganiem, czyli optymalny full w góry i do ośrodków ścieżkowych bez wyciągu
Poradnik kupującego

0 443

O charakterze roweru MTB decyduje umiejętne połączenie możliwości zawieszenia z właściwą geometrią ramy. Naszym zdaniem wpływ geometrii jest nawet istotniejszy. Rowery, których skok oscyluje wokół wartości 150 mm nazywane często all-mountain projektowane są z myślą o uniwersalnej sprawności poruszania się w terenie górskim. I chociaż widoczna jest w nich przewaga cech mających wpływ na wzrost kontroli i efektywności na zjazdach, to rowery te powinny umożliwiać także sprawne podjeżdżanie w miejscach, gdzie nie ma możliwości skorzystania z wyciągu a wspomaganie elektryczne poszerza znacznie te możliwości. Mimo pozornego podobieństwa poszczególni przedstawiciele gatunku bardzo różnią się od siebie i to pod wieloma względami.

 

Artykuł ten powstał wyłącznie na podstawie danych pochodzących z oficjalnych materiałów producentów. Bez wsiadania na rowery byliśmy w stanie wskazać najważniejsze cechy i aspekty, na które powinien zwrócić uwagę kupujący. Tę metodę wybraliśmy z rozmysłem, żeby wskazać drogę poszukiwania innych rowerów niż te przedstawione przez nas. Uzyskane dane przefiltrowaliśmy i porównaliśmy ze sobą, a na bazie doświadczeń zbieranych od lat w wyniku testowania rowerów udało nam się porównać geometrię i opisać, jakie parametry wpływają na konkretne zachowania rowerów w czasie jazdy i czym mogą różnić się porównywane tu pojazdy.

 

Znane nam z innych rowerów cechy wspomagania i związanego z nim software jednoznacznie określają działanie zgromadzonych pojazdów. Doświadczenie pozwoliło określić nam zasadność doboru oraz ocenić zastosowane komponenty, żeby wskazać optymalny dla konkretnego użytkownika zestaw. Doświadczenie pozwoliło też tak przeszukać zasoby, żeby dane rowerów wielokrotnie weryfikować i systematyzować, ponieważ różnie z tym bywa, a źródło źródłu nierówne. Weź to pod uwagę przy samodzielnych poszukiwaniach.

 


Na kolejnych stronach najpierw prezentujemy 10 modeli rowerów które wybraliśmy do tej prezentacji, a następnie omawiamy cechy na które naszym zdaniem powinien zwrócić uwagę kupujący. Przy doborze kierowaliśmy się kryterium zbliżonej ceny (+/-10% od ceny średniej 28 000 zł) aby rowery były ze sobą faktycznie porównywalne. Warto jednak pamiętać, że większość prezentowanych modeli ma swoje tańsze (a także droższe) wersje.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kąt główki [A] zbliżony do 66 stopni odnotowujemy w większości przedstawionych modeli, uznaje się go za optimum zapewniające balans między stabilnością i manewrowością na zjazdach o różnym nachyleniu. Taka geometria umożliwia też sprawne podjeżdżanie dłuższych fragmentów nawet krętymi ścieżkami. Mniejszy kąt proponuje Specialized i w ten sposób przesuwa ten balans w stronę jeszcze lepszej kontroli na stromych zjazdach kosztem łatwości skręcania na płaskim oraz sprawności podjazdowej.

 

Z odwrotnym zabiegiem mamy do czynienia w Treku, którego manewrowość zbliżona jest do rowerów ścieżkowych, a nawet XC, bo na bardziej płaskich trasach łatwiej taki rower skłonić do skręcania i wymaga to mniejszych umiejętności. Projektanci e-rowerów wychodzą z założenia, że ich użytkownicy potrzebują większej stabilności, czyli większej odległości między osiami kół [C]. Im więcej, tym stabilniej. Jeszcze nie tak dawno zakładano, że szybkie wyjście z zakrętu może zagwarantować wyłącznie jak najkrótszy ogon. W fullach ze wspomaganiem było to szczególnie utrudnione ze względu na konieczność wbudowania przegubów zawieszenia w ciasną przestrzeń pomiędzy kołem a silnikiem.

 

Długości tylnego widelca [D] przekraczająca nawet 450 mm nie jest czymś nadzwyczajnym. Ten parametr może mieć negatywny wpływ na zdolność szybkiego pokonywania wiraży. Jednak zanim skoncentrujesz się na długości tylnego widelca, weź pod uwagę najnowsze zdobycze geometrii rowerowej. Producenci i użytkownicy przekonali się w ostatnich dwóch sezonach, że długi ogon nie przeszkadza, jeśli rajder ma miejsce, żeby zmienić położenie środka ciężkości z przodu roweru. Tę przestrzeń buduje zasięg ramy, a ogranicza mały kąt główki. Wyczynowe rowery enduro mają obecnie bardzo duży rozstaw osi rzędu 1280–1300 mm i małe kąty główki (63–64°), ale kompensowane to jest dużym zasięgiem ramy przekraczającym 480–500 mm (w dużych rozmiarach).

 

Ale nie dla wszystkich ta sama recepta będzie korzystna. Tak zbudowane rowery promują wysokie umiejętności jazdy, wymagają dużej aktywności za kierownicą i dlatego zasadniczo nie sprzyjają początkującym, zwłaszcza na płaskich zjazdach. Rowery z mniejszym zasięgiem ramy arbitralnie definiują ułożenie środka ciężkości, wobec tego dla szybkoskrętności wymagają krótszych ogonów, tak jak w KTM, Specialized, a przede wszystkim Canyon 440–435 mm.

 

Sprytni zauważą, że są to wszystko rowery typu „mullet” z mniejszym kołem 27.5” z tyłu [R]. Różna wielkość kół to kolejna zmienna wprowadzająca zmiany do wyjaśnionych wyżej zagadnień, bo projektanci dwoją się i troją, żeby z długich, a więc stabilnych rowerów wykrzesać zwrotność i zabawowość. Mniejsze kółko pozwala zacieśnić skręt, łatwiej wyjść na manuala, a poza tym wywołuje mniejszy efekt żyro, co jest ważne w powietrzu. Ale wymaga też dbałości w ustawieniu wysokości suportu. Im większe obniżenie osi suportu względem osi kół [H], tym niżej umieszczony jest środek ciężkości, co sprzyja wkręcaniu się w wiraże na pełnej petardzie. Ale oznacza także mniejszy prześwit pod silnikiem, przez co łatwiej zahaczyć o większe przeszkody i wymaga to lepszej techniki jazdy w trudnym terenie np. na skalnych dropach. Środek ciężkości powinien wpływać na długość korb, a nie wszyscy producenci aż tak drążą szczegóły i tylko najlepsi wychodzą z takiego pojedynku z Pitagorasem z tarczą.

 


Parametrem, na który w ostatnim czasie zwracano największą uwagę, był zasięg ramy [F], a w zasadzie jego wydłużanie. Owszem, silnie wpływa na zachowanie roweru, ale musi współgrać z wymienionymi wyżej. 480–490 mm jak w Giancie, Kellysie, Focusie czy Specialized pozwala jadącemu precyzyjnie dociążać przednie lub tylne koło w zależności od przyczepności, nachylenia (stoku i bocznego), prędkości jazdy itp., dzięki temu da się jechać efektywnej i bardziej agresywnie. Z tym że wymaga to od prowadzącego aktywności i rozumienia procesów.

 

Mniejszy zasięg – 455–465 mm – jak w pozostałych rowerach, daje mniejszy zakres ruchu, ale przy dobrze dobranej w fabryce geometrii jadący niewiele może zepsuć. Ponadto ustawia go w bardziej wyprostowanej pozycji, może i mniej kompetytywnej, ale wygodniejszej, szczególnie dla tych, którzy lata najlepszej gibkości mają już za sobą. Warto zwrócić uwagę na parametr przekroku [I], czyli wysokości, na jakiej znajduje się górna rura, w miejscu, gdzie zeskakuje się z siodła. Więcej przestrzeni to większa swoboda jazdy w trudnym terenie, szczególnie w sytuacjach, gdy trzeba awaryjnie szukać podparcia. Zbyt mały margines może być bardzo bolesny, a – jak widać – różnice dochodzą do 75 mm.

 


Ramy Trek, Giant, Focus i Specialized mają rozwiązania umożliwiające dopasowanie geometrii do stylu jazdy lub rodzaju terenu. Niuanse techniczne poszczególnych rozwiązań prezentujemy dalej, ale zasadniczo zmiany sprowadzają się do dwóch ustawień, „Low” dla szybkich i dobrych technicznie rowerzystów oraz „High” do wolniejszego pokonywania najeżonych przeszkodami szlaków oraz łatwiejszej inicjacji skrętu. Zmianę geometrii umożliwia także Scott, jednak w jego przypadku jest ona ściśle powiązana ze zmianą wielkości kół, jedno ustawienie jest dla kół 29”, drugie dla mniejszych 27.5”, jeżeli ktoś zechce wyposażyć w nie rower.

 


 


Nie jest zaskoczeniem, że najliczniej reprezentowani są potentaci Bosch 1.  i Shimano 2. , a do tego mamy po jednym systemie Specialized by Brose 3.  oraz Giant by Yamaha 4. W obu przypadkach producenci rowerów korzystają z gotowych silników wymienionych marek, jednak z własnym oprogramowaniem sterującym, które w znacznym stopniu modyfikuje charakter ich działania.

Wszystkie silniki to jednostki mocowane centralnie, najlepsze w kolekcjach danych producentów, z dużym momentem obrotowym 85 Nm lub nawet 90 Nm w przypadku Specialized, a im większy moment obrotowy, tym potężniejsze wsparcie przy rozpoczęciu pedałowania. Różnice widać w oferowanym maksymalnym poziomie wsparcia, wynoszącym 340% w przypadku Boscha, przez 400% dla Shimano i Giant, aż po 430% w Specialized. Tak znaczące różnice wynikają z faktu, że przepisy UE określają dwa parametry, moc nominalną, która nie może przekraczać 250 W i dla wszystkich jednostek jest taka sama, oraz moc szczytową, która dla rowerów nie może przekraczać 1 kW, jednak bez określenia czasu, przez jaki silnik może działać w trybie podwyższonej mocy, a to już daje producentom duże pole do popisu. Większość producentów nie podaje tych danych, oficjalnie silnik w Specialized osiąga 530 W, jednak wyświetlacz MasterMind TCU z droższych modeli w trakcie jazdy pokazuje cyfry z siódemką na przedzie. To jak jest? Do 1kW wszystko jest legalne.


Wszystkie systemy wspomagania są wyposażone w bardzo praktyczny i przydatny w jeździe terenowej tryb automatycznego doboru siły wspomagania, Trail (Shimano i Specialized), eMTB (Bosch). Po jego aktywowaniu system sam, w trybie ciągłym analizuje warunki jazdy i dozuje siłę wspomagania, balansując między optymalnym wsparciem użytkownika a minimalizowaniem zużycia energii. W systemach Shimano i Specialized wartości minimalnego i maksymalnego wsparcia, a tym samym zakres działania trybu automatycznego można modyfikować przy pomocy aplikacji, o czym piszemy w kolejnych akapitach, Bosch nie daje takiej możliwości. Giant również dysponuje trybem automatycznym, nazwanym Smart Assist. W odróżnieniu od pozostałych systemów jest to niejako szósty, dodatkowy, tryb, którego działanie polega na przełączaniu się pomiędzy zdefiniowanymi trybami stałymi których max. poziom także można zmieniać.
 

 

 


Każdy z producentów ma własne, znacząco różniące się od konkurencji i kompatybilne tylko z jego systemami rozwiązania kontroli wspomagania. Wbudowano je w panele przełączników oraz wyświetlacze, które nawet w obrębie oferty danego producenta potrafią znacząco różnić się ergonomią, ilością i sposobem przekazywanych danych, a także tym, czy oferują łączność bezprzewodową, niezbędną do korzystania z coraz bardziej przydatnych aplikacji. Zmiana zainstalowanego sterownika jest możliwa, ale dość kosztowna, przykładowo, chcąc wymienić podstawowego Boscha Puriona na bardziej zaawansowanego Kioxa, trzeba się liczyć z wydatkiem ok. 1500 zł.

 


Poniżej prezentujemy przegląd tylko najistotniejszych cech poszczególnych systemów sterowania, w jakie wyposażone są rowery z naszej prezentacji. Bardziej szczegółowe charakterystyki wraz z przeglądem innych rozwiązań dostępnych na rynku znajdziecie w następnym wydaniu magazynu.

 


Orbea, Scott i Trek wyposażone są w komputer Bosch Purion 1. – podstawowy w ofercie Boscha i historycznie najstarszy wśród prezentowanych, co aż za dobrze po nim widać. Spore rozmiary i gruba obejma sprawiają, że trudno ustawić go tak, aby dało się obsługiwać przyciski bez odrywania dłoni od kierownicy. Monochromatyczny wyświetlacz dostarcza tylko podstawowe dane dotyczące jazdy oraz systemu elektrycznego, co istotniejsze nie jest wyposażony w moduł komunikacji bezprzewodowej do łączenia z aplikacją w telefonie. Ale ma też zalety, ograniczona ilość informacji sprawia, że dane są bardzo czytelne (duże znaki, bardzo dobry kontrast także w ostrym słońcu, podświetlenie po zmroku), obsługa intuicyjna nawet dla zupełnie początkującego, a duże przyciski łatwe do „trafienia” w czasie jazdy, nawet w terenie.


Bardzo podobny w formie Shimano SC-E5003 2. użyty w Kellysie jest trochę bardziej kompaktowy, ale zintegrowana forma również narzuca ograniczenia swobody ustawienia go na kierownicy. Komputer ma mniejszy ekranik, tylko 1,4”, ale zakres wyświetlanych danych jest praktycznie taki sam jak w Purionie i tak samo jak Bosch nie oferuje łączności bezprzewodowej.

 


Bosch Kiox 300 3. , w jakie wyposażone są Cube i KTM, to najnowszy sterownik niemieckiego producenta stanowiący element inteligentnego systemu (The Smart System) wprowadzonego przez Boscha na ten sezon. Uchwyt umożliwia centralne umiejscowienie wyświetlacza na kierownicy oraz regulację kąta jego nachylenia dla lepszej czytelności. Ekran jest wypinany, ma niewielkie rozmiary (2”), jest kolorowy i ma dobrą rozdzielczość, dzięki czemu prezentowane dane, chociaż małe, są wyraźne i czytelne. Pakiet danych, wyświetlanych na dziesięciu konfigurowalnych ekranach, jest spory i zawiera także kadencję, moc, wysokość, puls serca czy spalone kalorie.

Kiox 300 współdziała z nową manetką LED Remote 4. , której kształt litery „L” ułatwia ustawienie w pozycji, aby wszystkie przyciski znalazły się ergonomicznie w zasięgu kciuka. Manetka ma wbudowany ledowy wyświetlacz wskazujący poziom wspomagania oraz naładowania akumulatora oraz moduł Bluetooth służący do łączności z nową aplikacją eBike Flow. Dzięki niej użytkownik zyskuje możliwość modyfikacji charakterystyki wspomagania, o czym piszemy w kolejnym akapicie, a Kiox 300 zyskuje dodatkowe funkcje, m.in. nawigacyjne, a także może współpracować z systemami automatycznej zmiany biegów (eShift), kontroli amortyzacji (eSuspension) czy wspomagania hamowania (ABS).


 

 

 


Shimano SC-EM800 to 5. , najbardziej zaawansowany komputer w ofercie tego producenta, znalazł się na wyposażeniu Focusa i Canyona. Jego zaletami są niewielkie rozmiary i miejsce mocowania na zbiegu kierownicy i mostka, gdzie nie przeszkadza i jest bardzo dobrze chroniony przed uszkodzeniami w razie wypadku. Kolorowy ekran o przekątnej 1,6” w...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy